Kwitnące lato

 Dzisiaj była piękna pogoda, upalne lato wreszcie zawitało. Cytruski są w swoim żywiole, tylko porwisty wiatr od czasu do czasu robi szkody na moim balkonie przewracając donice z roślinkami. W związku z tym musiałam dyskretnie przywiązać je do balustrady.  Ale na szczęście to im nie przeszkadza i jak na porę letnią przystało kwiaty kwitną, owoce dojrzewają i zawiązują się nowe. Jeśli chodzi o kwiaty, to wydaje się, że wszystkie kwiaty cytrusów wyglądają tak samo. Ale po dokładnym ich obejrzeniu możemy się przekonać, że wcale tak nie jest. Różnią się wielkością, wyglądem pręcików, słupka a także zapachem. Uważam, że nic nie przebije zapachu pomarańczy chinotto. Ponoć wspaniale pachnie także pomarańcza bouquet de fleurs ale do tej pory zakwitła u mnie tylko raz i tylko jednym kwiatkiem więc nie miałam skali porównania. A tymczasem pokazuję fotki wszystkich kiedykolwiek kwitnących u mnie cytrusów.

Pomarańcza Krysia

Dzisiaj rano obudziło mnie piękne słońce za oknem. Mimo, że na dworze było minus jeden, miałam wrażenie, że jest  15 na plusie. Od razu człowiek z optymizmem spogląda na świat. Ten optymizm spotęgował się jeszcze gdy zobaczyłam malutkie pączki kwiatowe na własnoręcznie szczepionej pomarańczy valencji.  Nazywam ją Krysią od imienia mojej koleżanki z forum cytrusikowego, od której dostałam tę gałązkę. Do szczepienia poświęciłam cytrynę skierniewicką na której metodą V zaszczepiłam gałązkę od Krysi. Szczepienie zostało wykonane w sierpniu 2011r., we wrześniu pojawiły się dwa pierwsze listki  i od tego czasu pomarańcza znacznie podrosła. Bardzo bym chciała by z kwiatków zawiązał się choćby jeden owocek. Wiem, że nie byłby tak duży jak pomarańcza ze sklepu ale  że nie mam szczęścia do tego gatunku to byłoby miło móc wyhodować chociaż malutką.

Tymczasem przedstawiam zdjęcia pomarańczy valencji od momentu ?poczęcia? do teraz?