Ostatnie nowości w tym roku

W końcu mogę uczciwie powiedzieć sama przed sobą, że obecnie nie potrzebuję już żadnej rośliny na mój balkon. Teraz tylko podlewać i patrzeć jak wszystko rośnie. W zeszłym tygodniu dokonałam ostatnich zakupów moich chciejstw. Będąc na początku lipca w delegacji zobaczyłam przed budynkiem głównej siedziby mojej firmy rosnący krzew surmii. Bardzo spodobały mi się olbrzymie liście i piękne kwiaty, które są bardzo podobne do kwiatów storczyka. Stwierdziłam, że taka roślina idealnie pasowałaby na mój balkon i postanowiłam ją mieć. Poza tym już od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad zakupem drzewka brzoskwini. Gdy zobaczyłam w sklepie internetowym, że dostępne są i surmia i brzoskwinia to zdecydowałam się na zakup obydwu drzewek. Ponadto kupiłam bardzo fajne drewniane donice. Chcę je zastąpić obecnie używanymi plastikowymi. W tym roku wszystkie powojniki, które zimowały w plastikowej donicy niestety przemarzły i postanowiłam, że jesienią moje nowe pnącza przesadzę do drewnianych donic. Zostaną dodatkowo ocieplone styropianem i na pewno żadna roślinka już nie przemarznie. Malowanie donic zostawiłam sobie na sierpień bo wtedy będę miała urlop. Planuję jeszcze dokupić kółka by łatwiej móc je przesuwać, bo gdy będą wypełnione ziemią to będą naprawdę ciężkie. I to koniec roślinkowych zakupów w tym roku. Teraz tylko oglądam to co rośnie na moim balkonie  a z powodu afrykańskich upałów podlewam, podlewam, podlewam.

[Not a valid template]

Trochę świątecznie

 

Nie wiem czy to tylko dzisiaj czy zawsze o tej porze ptaki tak pięknie śpiewają i muszę stwierdzić, że jest to wyjątkowe zjawisko. Zwykle o godz. 6:50 dojeżdżam już do swojej pracy i słyszę tylko gwar miasta. Dzisiaj, zanim wpadnę w wir prac kuchenno ? święconkowych postanowiłam poszukać w Internecie wiadomości na temat sadzenia pelargoni i surfinii, bo takowe niedawno zakupiłam ale głosy ptaków dochodzące z za okna skutecznie odwracają moją uwagę. Co chwilę wychodzę na balkon by posłuchać tego koncertu i naprawdę nie mogę wyjść z podziwu. Cała ściana drzew, która rośnie za moimi oknami i dalsza otulina parku krajobrazowego tętni życiem.  Niesamowite wrażenie. Pięknie zaczyna się dzień. Wesołych Świąt!

Z ogródkowych spraw to przekonałam się, że rolki po papierze toaletowym nie spełniły swojego zadania bo zaczęły pleśnieć. Wydłubałam nasionka kobei i posadziłam na nowo w plastikowych propagatorach. Muszą się pospieszyć ze wzrostem bo za chwilę będę chciała obsadzić nimi balkon. Wczoraj odkryłam, że powojniki, które rosły na dużym balkonie niestety przemarzły. Na małym balkonie 3 powojniki z 4 już się puściły ale tam donice są ocieplone styropianem. W tym tygodniu kupiłam sadzonki pelargonii bluszczolistnej i surfinii i zastanawiam się czy ładnie będą wyglądały jeśli posadzę je na zmianę. Czeka mnie pracowity weekend majowy – już nie mogę się doczekać. Ale teraz czekoladowy baranek wielkanocny się do mnie uśmiecha i przypomina o obowiązkach 🙂

Powojniki, róże i inne kwiaty jednoroczne na moich balkonach

Od trzech dni pada śnieg z deszczem i temperatura oscyluje w granicach 1-2 stopni. Czas pomyśleć o okryciu swoich roślin balkonowych przed mrozem. Tydzień temu przygotowałam do sezonu zimowego donice, w których rosną powojniki i róża tzn. wyrwałam kocimiętkę, fasolę i inne groszki pachnące, które jeszcze pięły się po kratce by na wiosnę bez żadnych przeszkód ładnie wyrosły tulipany i inne cebulowe roślinki. W trakcie tego wyrywania zauważyłam, że cebulki już puściły korzonki. Miałam zamiar opatulić pozostałe rośliny agrowłókniną ale tego samego popołudnia rozpadał się deszcz i pozostawiłam te prace na kiedy indziej. W międzyczasie kupiłam 40 litrów ostatnio reklamowanego w programach ogrodniczych specjalnego podłoża do okrywania roślin.  Wczoraj, gdy stwierdziłam, że zima nadchodzi naprawdę wielkimi krokami ubrana w ciepłą kurtkę przystąpiłam do ostatnich w tym roku prac balkonowych. Okryłam agrowłókniną różę i  powojniki i obsypałam tym specjalnym podłożem, które do wiosny ma stać się kompostem. Oprócz tego przysypałam także zimujący na balkonie winobluszcz pięcioklapowy, borówkę amerykańską i ziemię wokół nashi dla zabezpieczenia  posadzonych w niej  tulipanów.  Także kobea dostała ciepłą kołderkę choć wiem, że nie przetrzyma zimy ale bardzo ładnie się rozrosła i nie chciałam jej niszczyć. W tej chwili bardzo ładnie zdobi przegrodę balkonową bo jej listki przebarwiły się na bordowo. Dosyć szybko uwinęłam się z tą robotą bo było niemiłosiernie zimno i mokro i brudno. Teraz czekam na wiosnę a na balkon będę wychodziła tylko po to by wsypać ziarno do karmnika. W tym roku mam ładną drewnianą budkę.

Tymczasem pozbierałam fotki moich niecytrusowych roślin, które rosły w tym roku na obydwu moich  balkonach.

Balkon szary

Balkon biały