Co papier toaletowy ma wspólnego z sianiem nasionek?

Piątek to mój ulubiony dzień tygodnia, gdy po pracy rzeczywiście odczuwam wielką potrzebę relaksu i beztrosko korzystam z reszty dnia oddając się błogiemu nic nie robieniu. Wszystkie posiane nasionka zaczynają kiełkować. Wszystkie oprócz kobei ale ona ponoć potrzebuje więcej czasu. Dwie skrzyneczki balkonowe z rozsadami jednorocznych mieszanek kwiatowych postawiłam na klatce schodowej. Jest tam słonecznie i ciepło i nasionka najszybciej wystartowały. W sypialni kiełkuje nagietek i kwiatki balkonowe a w salonie: rumianek,  szałwia, tymianek, oregano, hyzop i kocia trawka. Na razie posiałam je w jednej szklarence więc nie zajmują wiele miejsca stojąc wśród cytrusów ale  pozostałe nasionka posieję po 20 kwietnia od razu do gruntu czyli do donic, bo obecnie nie mam już miejsca na postawienie tacek i pojemników  po owocach i szklarenek a także rolek po papierze toaletowym na parapetach okiennych.  Sposób na wykorzystanie rolek po papierze toaletowym podpatrzyłam w programie Maja w ogrodzie i właśnie w nich posiałam kobeę. Jest to fajna metoda, ponieważ właśnie razem z tymi rolkami sadzi się roślinkę do ziemi bez ryzyka uszkodzenia korzeni. Niestety w okresie wzrostu roślin nie jest to reprezentacyjny widok i na razie rezydują na oknie sypialnianym.

Dzisiaj wracając do domu zerwałam cztery owoce z krzaków dzikiej róży rosnącej przed blokiem z zamiarem posiania nasion. Ciekawe czy wzejdą, może przeszły naturalną stratyfikację – to będzie eksperyment i nie wiem jeszcze gdzie je posadzę, czy zostaną na balkonie czy przeniosę je za płot osiedla. Zresztą w przyszłym roku nie będę bawiła się we wiosenne sianie ani w jesienne wysadzanie cebulek. Wiosną  przyszłego roku po prostu kupię bratki i narcyzy i od razu posadzę do donic. Nie są drogie a efekt jest natychmiastowy. Natomiast na lato kupię sadzonki zwisającej pelargonii i ewentualnie coś do wypełnienia skrzynek. Jedynie obowiązkowo siana będzie kobea i inne pnące jednoroczne no i może ogródek ziołowy ale to się zobaczy i uzależnione będzie od efektu tegorocznych plonów.

Cieplej, cieplutko, wiosna

W końcu nadeszła długo oczekiwana chwila i dogodny czas by posiać nasionka do propagatorów z myślą o  letnich kwiatach balkonowych. Okazuje się jednak, że zupełnie nie mam pomysłu jak mają wyglądać moje balkony w lecie. Będą wyglądały oczywiście cytrusowo ale chciałam posadzić jeszcze jakieś roślinki jednoroczne do skrzynek balkonowych. Na pewno będą pnącza typu kobea, groszek i fasolki ale też chciałabym mieć kącik ziołowy.

Do tej pory zebrałam: mieszankę jednorocznych roślin pnących, powój trójbarwny, kompozycja czerwona, kompozycja niebieska, kobea, fasola ozdobna, mieszanka balkonowa,  nagietek lekarski, szczypior czosnkowy, rumianek pospolity, szałwia fioletowa, tymianek właściwy, lawenda lekarska, oregano, hyzop lekarski i jeszcze masę zeszłorocznych nasion aksamitek różnej maści. W ten weekend będę chciała porobić  pierwsze konspekty.

A już tymczasem na balkonie zauważyłam wyrastające młode listki na chińskim goi – to znak, że dobrze przezimował  na balonie. Także dobrze się ma jagoda amerykańska a w skrzyniach, w których rosną powojniki i nashi wyrastają listki roślin cebulowych, które sadziłam jesienią. Mam nadzieję, że słońce teraz przygrzeje i szybciej zaczną się wychylać spod korowej kołderki i zdążą zakwitnąć zanim posadzę te z nasion. Na razie widoczne oznaki wiosny stoją na stole w mieszkaniu.