Sikorki

Tej zimy zaczęłam dokarmiać ptaki. We wcześniejszych latach też podejmowałam takie próby ale ze względu na to, że mieszkałam prawie w centrum miasta  żadne ptaszki nie przylatywały. Okolica była zdominowana przez gołębie a one nie miały ochoty na tłuszczową kulę.

Obecnie jest inaczej, mieszkam nieopodal lasu i na moje balkony przylatują sikorki bogatki i modraszki. Co prawda nie jest to gatunek zagrożony jednak miło jest mieć poczucie spełnienia dobrego uczynku i otrzymania nagrody w postaci możliwości obserwowania z bliska zajadających się ptaszków.

Zresztą nie tylko ja lubię na nie patrzeć ale również moje kotki, które z wielkim zainteresowaniem czają się przed szybą.

W mojej okolicy są także sójki ale widzę je tylko na drzewach.

Mam dwa karmniki, jeden zakupiony w markecie za 5zł (naprawdę) jest to plastikowa tuba, do której wsypuje się ziarno a drugi wykonałam sama czyli zrobiłam tłuszczową kulę. Kula zrobiona jest ze smalcu zmieszanego głównie  z ziarnami słonecznika  ale też z płatkami owsianymi, rodzynkami i orzechami. Wszystko zapakowane w siatkę po ziemniakach. Nawet fajnie mi wyszła i sikorki bardzo ją lubią.

Zdjęcia robione są przez szybę bo ptaszki są bardzo płochliwe i dlatego niektóre mogą być niewyraźne.