Nowości i nie tylko…

Upał, który tak uwielbiam nie służy moim cytrusom. Pomarańcza „Krysia” zaszczepiona przeze mnie i cytryna, która miała być mandarynką zaczęły zrzucać liście. Dziwne to było, bo liście spadały tylko ze środka rośliny. Nawet nie bardzo mogłam przyciąć gałązki, ponieważ liście pozostały na samych ich końcach. Ze względu na taki stan przeniosłam cytrusy w zacienione miejsce. Zobaczymy co będzie się dalej działo.
Pozostałe rośliny też odczuły wysokie temperatury ale liście nie opadały tak masowo. Poza tym bardzo się cieszę, bo moja lima kaffir zaczęła ładnie rosnąć. Także fingerlimetta wypuściła nowe gałązki a na starych również pojawiły się nowe liście.
Oprócz tego, cytron który w styczniu stracił wszystkie liście wziął się w garść i też zaczął wypuszczać nowe przyrosty. To były moje trzy cytrusy, co do których miałam poważne obawy. Ale na szczęście kryzys został zażegnany i mam nadzieję, że do jesieni moje roślinki jeszcze bardziej się wzmocnią.
Poza tym, wielka niespodzianka spotkała mnie w tym roku, bo w końcu zaczęła kwitnąć pomarańcza ?buquet de fleur?. I to nie jedynym kwiatkiem. Na razie piękne pączusie oblepiają gałązki a ja z niecierpliwością czekam na ponoć oszałamiający zapach rozwiniętych kwiatów.
Na moich cytrynach już zawiązały się owocki, które rosną w oczach. Grejpfrut, mandarynka, lima zielona i lima pursha obecnie są w różnych fazach kwitnienia. Natomiast cytron ręka buddy ma już pięć rączek i nadal kwitnie. Chciałabym by choć jeden owocek się utrzymał.
Natomiast jedyny owoc pomarańczy chinotto nabiera kolorów. Pomarańcza bardzo mocno się zagęściła ale nie zauważyłam by chciała zakwitnąć. Ale przecież nie można mieć wszystkiego i dopiero mamy połowę lipca.

 [Not a valid template]

Kwitnące lato

 Dzisiaj była piękna pogoda, upalne lato wreszcie zawitało. Cytruski są w swoim żywiole, tylko porwisty wiatr od czasu do czasu robi szkody na moim balkonie przewracając donice z roślinkami. W związku z tym musiałam dyskretnie przywiązać je do balustrady.  Ale na szczęście to im nie przeszkadza i jak na porę letnią przystało kwiaty kwitną, owoce dojrzewają i zawiązują się nowe. Jeśli chodzi o kwiaty, to wydaje się, że wszystkie kwiaty cytrusów wyglądają tak samo. Ale po dokładnym ich obejrzeniu możemy się przekonać, że wcale tak nie jest. Różnią się wielkością, wyglądem pręcików, słupka a także zapachem. Uważam, że nic nie przebije zapachu pomarańczy chinotto. Ponoć wspaniale pachnie także pomarańcza bouquet de fleurs ale do tej pory zakwitła u mnie tylko raz i tylko jednym kwiatkiem więc nie miałam skali porównania. A tymczasem pokazuję fotki wszystkich kiedykolwiek kwitnących u mnie cytrusów.