zimowisko

Niektóre moje rośliny już od miesiąca zimuję na klatce schodowej a niektóre spędzają zimowe wakacje  w domu na okiennych parapetach. Na klatkę schodową wyniosłam wszystkie passiflory i granata. W ostatni czwartek sugerując się prognozami pogody i zapowiadanymi opadami śniegu doniosłam swoje figi i bukszpan przebywające do tej pory na balkonie. Ale niestety, dzisiaj wniosę moje rośliny z powrotem do mieszkania a to dlatego, że ktoś – najpewniej jakiś niemiły sąsiad lub sąsiadka ukradła mi moje dwie passiflory (na zdjęciu pierwsze z lewej strony). Szczęście, że złodziej nie połakomił się na granata, którego już  zabrałam do mieszkania. Widać, że złodziej sugerował się wyglądem roślin bo ukradł najładniej wyglądające. Gdy wychodząc w piątkowy poranek do pracy zobaczyłam puste miejsce na parapecie najpierw zdębiałam, bo nic nigdy do tej pory nie ginęło a później ogarnęła mnie taka złość, że posłałam w myślach w kierunku złodzieja wszystkie najgorsze życzenia. I cały czas uważam, że najlepszą karą dla złodziei byłoby obcinanie rąk. Jeszcze większe stało się moje o tym przeświadczenie, gdy strata dotknęła mnie osobiście. Więc obecnie jestem bardzo zła na to co się stało i czuję się bezsilna, bo wiem że już nie odzyskam moich passiflor i też wiem ,że złodzieja nie znajdę. Ale mam nadzieję, że chociaż los ześle mu jakieś dotkliwe niespodzianki. Na szczęście mam w domu odszczepki tych moich ukradzionych roślinek. A stało się to przypadkiem, gdy ściągałam passiflory z drabinek balkonowych przygotowując je do zimowania. Kilka gałązek się połamało i szkoda było mi ich wyrzucać.  Cały czas siedziały sobie w wodzie. Nie przywiązywałam do nich szczególnej uwagi wiedząc, że duże okazy mam na klatce schodowej. Teraz muszę o nie szczególnie zadbać i gdy wypuszczą korzonki  posadzić  do ziemi.

zimowiskoklatkaschodowapb072465

Zimowanie – czy to już?

Dzisiaj o 6 rano temperatura na moim balkonie wynosiła 12,5 stopnia, o godz. 7 termometr  za oknem wskazywał 3 stopnie. Od  razu przypomniałam sobie jak się stresowałam w zeszłym roku, gdy postanowiłam przezimować swoje cytrusy na zabudowanym balkonie. Całą jesień obserwowałam powolny spadek temperatury, w końcu zakupiłam styropian i zimową agrowłókninę w które zapakowałam i owinęłam swoją kolekcję. Niestety, gdybym wiedziała, że zima będzie tak piekielnie mroźna nie bawiłabym się w ten sposób. A gdy temperatura  spadała coraz niżej to jeszcze spanikowałam i to pod koniec zimy i wniosłam swoje cytrusy do cieplutkiego mieszkania. Ci co chociaż trochę znają się, pewnie złapią się za głowę i wcale  się nie zdziwią  dlaczego straciłam swoją kolekcję. Moje cytrusy przemarzły lub doznały szoku termicznego, naprawdę szkoda gadać tzn. nie chcę wracać do tych naprawdę przykrych wspomnień tym bardziej że chciałam dobrze. Ale w tym sezonie jesień 2010/ zima 2011 roślinki spędzą ten trudny okres w domu i na klatce schodowej. Te cenniejsze okazy będę miała jednak na parapetach w mieszkaniu. Muszę jeszcze pomyśleć jak ja to wszystko poupycham. Wiem, że nie jest to tylko mój problem, bo wielu cytrusomaniaków też co roku zadaje sobie to pytanie. Tak więc zastanawiam się czy już jest czas na przeprowadzkę roślin tym bardziej, że w ciągu dnia temperatura na moim balkonie  osiąga ponad 20 stopni.  Wielka szkoda, że już koniec lata.

zakwitła passiflora citrina

Wczoraj rano spotkała mnie niespodzianka,  pierwszy raz  zakwitła passiflora citrina. Myślam, że w tym roku już nie doczekam się kwitnienia tym bardziej, że jest to młoda roślinka – mam ją od niedawna i rośnie u mnie od malutkiej sadzonki. Kwiatek jest skromniejszy niż u passiflory niebieskiej- jest cały żółty ale równie ciekawy. Jedną cechę  mają wspólną (zresztą dotyczy to wszystkich gatunków passiflor) kwiaty rozkwitają tylko na jeden dzień.

passiflora_citrina_5passiflora_citrina_6