Co się działo wiosną na moim poletku.

Nie wiem co było przyczyną, że w tym roku nie wykiełkowało mi ani jedno nasionko kobei. Mojej Mamie, która posiała nasionka dla mnie,  z całego opakowania wykiełkowały tylko dwa i w dodatku  z jednego nasionka wykiełkowały tylko liścienie bez przewodnika. Tak więc mam tylko jedną roślinkę, która nieśmiało pnie się po drabince. Za to posadziłam fasolę ozdobną. Miała „zrobić” zieloną ścianę na balkonowej pergoli. Jak na obecną chwilę przerosła kratkę ale jest dość rzadka i widać prześwity.  W związku z tym dokupiłam sadzonki chmielu. Nie takiego chińskiego tylko prosto z plantacji z Kazimierza Dolnego nad Wisłą.  Kupiony przeze mnie chmiel jest wieloletni i ma mieć szyszki. Więc teraz tylko zasilać i czekać aż mój nowy nabytek rozrośnie się na dobre. Jednak nie na tym koniec zakupów. Postanowiłam, że na drugi swój balkon dokupię aktinidię pstrolistną. Jest mrozoodporna więc wytrzyma ze mną dłuższy czas. Bardzo podobają mi się liście tej rośliny bo wybarwiają się na kolor biało różowy  i myślę, że będą bardzo ładnie komponowały się z powojnikami.

Oprócz tego, zamówiłam dwa krzaczki borówki amerykańskiej o nazwie Bluegold i Toro. Doczytałam, że krzaczki lepiej  owocują,  gdy  razem uprawia się różne gatunki borówek. Mój krzaczek, który kupiłam w zeszłym roku bardzo ładnie przezimował i nawet obficie zakwitł ale nagle coś złego się zadziało i borówka zaczęła gubić liście i kwiaty i w końcu cała zbrązowiała. Teraz czekam na kuriera z nowymi roślinkami.  W worek kwaśnego torfu już się zaopatrzyłam.  Mam nadzieję, że tym razem doczekam własnych owoców, oczywiście już w przyszłym roku.

Oprócz tego, na moim balkonie bardzo ładnie rosną pomidorki koktajlowe. Krzaczki są już całkiem pokaźne i zaczynają pojawiać się pączki kwiatowe. Cztery sadzonki posadziłam do jednej donicy a piątą dołożyłam do skrzynki z kwiatami bo szkoda było wyrzucić.

Poza tym, wszystkie zioła, które dostałam w doniczkach oraz te, które sama posiałam zostały umieszczone w jednej glinianej donicy.  Bardzo aromatyczny zestaw zrobił się z tego.

I na koniec kwiatki balkonowe w postaci surfinii i pelargonii bardzo ładnie się rozrosły.  Jeszcze niedawno miałam kompleksy, gdy po 15 maja właściciele innych balkonów od razu wywieszali skrzyneczki z kwitnącymi, zwisającymi pelargoniami i surfiniami, które dawały piękny efekt,  podczas gdy moje roślinki dopiero co zostały przesadzone z propagatorów i ich wygląd był bardzo mizerny. Wtedy postanowiłam, że w następnym roku zrobię tak samo i dla błyskawicznego efektu kupię duże rośliny. Jednak  szybko zmieniłam zdanie patrząc jak moje kwiatki się rozrastają, gęstnieją i kwitną. Dogoniły niejedną kwiatową wystawę moich sąsiadów a nawet wyglądają na mocniejsze i silniejsze. Tak więc stwierdzam, że opłaca się kupować rośliny balkonowe w wielopakach. W przyszłym roku zrobię tak samo.

Jeśli chodzi o przyszły rok, to już mam plan by wymienić drzewko gruszy chińskiej na brzoskwinię. Grusza marnieje i musiałam ściąć całą uschniętą koronę. Z pnia wyrosło kilka odrostów ale nie zakwitły tej wiosny. Do jesieni mam czas by wybrać jakąś fajną odmianę brzoskwini, którą można uprawiać w pojemniku. Poważnie zastanawiam się nad brzoskwinią bordowolistną. I zdobi i jest pożyteczna.

Ostatnio sama się sobie dziwię, że bardzo dużo czasu poświęcam roślinom raczej ogródkowym niż moim ulubionym cytrusom. Ale nie zapomniałam o nich. Rosną i nabierają masy liściowej. A najbardziej cieszą  mnie młode gałązki na cytrusach, które najbardziej ucierpiały zimą.

Tak wyglądają moje balkony w czerwcu.

1 Komentarz:

  1. Współczuję, mam nadzieję, że w następnych latach będzie lepiej. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>