Belamkanda chińska

 

Dwa lata temu byłam w ogrodzie botanicznym  w Lublinie. Pojechałam tam podczas wakacji spędzanych u rodziny. Dowiedziałam się od jednego cytrusowego forumowicza mieszkającego w Nałęczowie, że warto tam pojechać i że jest tam szklarnia z cytrusami, które warto zobaczyć. Okazało się, że akurat tego dnia szklarnia była zamknięta ale i tak w ogrodzie było wiele ciekawych miejsc i roślin.  Jednym z nich była dosyć spora grządka z ziołami, która powodowała, że już z oddali czuć było zupą jarzynową. Oprócz tego atrakcją była wiewiórka skacząca po wielkim orzechu. Ale były też rośliny, których nigdy wcześniej nie widziałam. Np. belamkanda chińska. Jeszcze wtedy nie wiedziałam jak się nazywa. Musiała mi się spodobać bo zerwałam z jednej roślinki zeschniętą torebkę, w której znajdowało się parę nasion. Po moim powrocie z wakacji torebka z nasionami przeleżała resztę lata i jesień na parapecie mojego zabudowanego balkonu ale jedno nasionko wpadło do doniczki z cytryną i zakiełkowało. Roślinka przez zimę ładnie rosła w cytrusowej doniczce i na wiosnę postanowiłam, że dostanie swoją własną. Zupełnie nie pamiętałam już jak wyglądała ta roślina widziana przeze mnie w ogrodzie botanicznym. Z wielką ciekawością obserwowałam jak rośnie już samodzielnie i już na otwartej przestrzeni bo już w moim nowym miejscu zamieszkania. A rosła szybko i zdrowo i jeszcze pięknie zakwitła. Do momentu poznania nazwy tej rośliny mówiłam na nią tygrysek, bo kwiaty były koloru pomarańczowożółtego w tygrysie cętki. Nawet doczekałam się takich samych torebek nasiennych, które zerwałam w ogrodzie. Poszukując informacji w necie na temat belamkandii dowiedziałam się ciekawych rzeczy np. że jest to roślina lecznicza. Zimowała na balkonie bo ponoć jest mrozoodporna ale przedłużająca się zima spowodowała, że roślinka niestety zgniła. Myślałam, że w tym roku  będę miała więcej tych roślin bo belamkanda rozmnaża się także przez kłącza a korzenie miała solidne. Próbuję posiać nasiona – zobaczymy co z tego będzie  bo zachodzą pleśnią. Ale miło jest popatrzeć na zdjęcia z lata i na kwiaty przypominające ciepłe słońce tym bardziej, że pogoda za oknem nie nastraja optymistycznie.