Wspomnienie lata 2012

Już połowa listopada a ja ostatni wpis zrobiłam na początku wiosny. Ale wcale to nie oznacza, że opuściłam swoje rośliny. Przez cały czas były pielęgnowane i fotografowane i dużo się działo. Moje rośliny zmieniły miejsce zamieszkania. Szczęśliwie się stało, że już od czerwca cytrusy mogły zaaklimatyzować się w nowym środowisku a więc od samego lata mogły zażywać pełni słońca i powietrza. W obecnym mieszkaniu mój balkon wychodzi na stronę południowo zachodnią – bardzo podobnie jak w moim poprzednim z tą jednak różnicą że nie jest zabudowany. Obawiałam się reakcji moich  roślin na wyjście z klimatu szklarniowego. Jednak moje wątpliwości okazały się niezasadne bo po całym okresie pobytu cytrusów na wolnym powietrzu muszę stwierdzić, że tego akurat było im trzeba. Na początku letniskowania gorące słońce opaliło największe liście, które okazały się bardzo delikatne. Także wiatr podarł i postrzępił niektóre z nich. Dowodzi to tego, że cytrusy uprawiane w szklarniowych warunkach nie są odporne na zmieniające się warunki atmosferyczne. Jednak po spędzeniu czasu na dworze i w dzień i w nocy zaczęły wypuszczać nowe przyrosty. Nowe liście były mniejsze, grubsze jakby bardziej zwarte i przede wszystkim odporne na działanie promieni słonecznych. Żaden nowo wyrośnięty liść nie wyblakł i nie został poparzony ani zniszczony przez silny wiatr czy burze, które dosyć często  pojawiały się w lipcu.

Ogólnie mówiąc wszystkie cytrusy się wzmocniły, te które do tej pory nie owocowały to zaowocowały, te które były na skraju życia i śmierci to powróciły do żywych.

Chciałabym w nadchodzącym zimowym czasie  przedstawić po kolei letnie życie każdej mojej roślinki z osobna ? bo już sama zaczynam mylić moje cytrusy. W ten sposób szybciej zleci mi czas oczekiwania na wiosnę. A tak w ogóle to teraz mam dwa balkony. Ten drugi jest mniejszy i wychodzi na samo południe. Teraz przez okres zimowy mam również czas na wymyślenie jakie roślinki tam posadzę. W tym roku rósł powojnik i groszek pachnący i kobea ale w przyszłym marzy mi się pnącze winogronowe i solidne ładne drewniane donice z kratkami.

A tymczasem fotki z lata.