Przygotowania do zimy…

Cytrusy  zostały przeniesione do mieszkania. Nawet wszystkie zmieściły się na dwóch okiennych parapetach. Mam nadzieję, że ładnie przetrwają zimę. Na razie nic złego się nie dzieje. Nie przygotowywałam stopniowo swoich roślin do zmiany otoczenia tylko za jednym razem przeniosłam je  i już zostały. Teraz przed nimi najgorszy miesiąc listopad. Ale cieszę się, że będę mogła obserwować przez ten zimowy czas wzrost owocków na niektórych moich roślinkach. Przez całą zeszłą zimę opiekowałam się  cytronem, natomiast w tym roku ładnie rosną owocki na cytrynie skierniewickiej, cytrynie chyba Meyera, na skrzydłach anioła i australii ? co prawda po jednym owocku ale zawsze to coś. Niestety na pomarańczy słodkiej wszystkie tegoroczne owocki odpadły ale związane było to z koniecznością wymiany ziemi i było wpisane w ryzyko ? więc cierpliwie czekam na wiosnę w jej przypadku. Poza tym muszę szczególnie dbać o moje malutkie cytrusowe egzemplarze takie jak pomarańcza mirtolistna, która ładnie się odbudowała w lecie, limquat, ukorzenione mandarynki i  własnoręcznie zaczepiona pomarańcza- ale to jest odrębna sprawa.