zimowisko

Niektóre moje rośliny już od miesiąca zimuję na klatce schodowej a niektóre spędzają zimowe wakacje  w domu na okiennych parapetach. Na klatkę schodową wyniosłam wszystkie passiflory i granata. W ostatni czwartek sugerując się prognozami pogody i zapowiadanymi opadami śniegu doniosłam swoje figi i bukszpan przebywające do tej pory na balkonie. Ale niestety, dzisiaj wniosę moje rośliny z powrotem do mieszkania a to dlatego, że ktoś – najpewniej jakiś niemiły sąsiad lub sąsiadka ukradła mi moje dwie passiflory (na zdjęciu pierwsze z lewej strony). Szczęście, że złodziej nie połakomił się na granata, którego już  zabrałam do mieszkania. Widać, że złodziej sugerował się wyglądem roślin bo ukradł najładniej wyglądające. Gdy wychodząc w piątkowy poranek do pracy zobaczyłam puste miejsce na parapecie najpierw zdębiałam, bo nic nigdy do tej pory nie ginęło a później ogarnęła mnie taka złość, że posłałam w myślach w kierunku złodzieja wszystkie najgorsze życzenia. I cały czas uważam, że najlepszą karą dla złodziei byłoby obcinanie rąk. Jeszcze większe stało się moje o tym przeświadczenie, gdy strata dotknęła mnie osobiście. Więc obecnie jestem bardzo zła na to co się stało i czuję się bezsilna, bo wiem że już nie odzyskam moich passiflor i też wiem ,że złodzieja nie znajdę. Ale mam nadzieję, że chociaż los ześle mu jakieś dotkliwe niespodzianki. Na szczęście mam w domu odszczepki tych moich ukradzionych roślinek. A stało się to przypadkiem, gdy ściągałam passiflory z drabinek balkonowych przygotowując je do zimowania. Kilka gałązek się połamało i szkoda było mi ich wyrzucać.  Cały czas siedziały sobie w wodzie. Nie przywiązywałam do nich szczególnej uwagi wiedząc, że duże okazy mam na klatce schodowej. Teraz muszę o nie szczególnie zadbać i gdy wypuszczą korzonki  posadzić  do ziemi.

zimowiskoklatkaschodowapb072465